Wyróżnione

Strach przed komputerami

Everything You Need to Know about the Phobia of Technology?

Dawno, dawno temu był taki kawał:

Samochodem jechali chemik, fizyk, inżynier i informatyk. Samochód zaczął źle jechać. Chemik powiedział:

-Skład mieszanki jest niedobry. Trzeba gaźnik podregulować.

Fizyk zaoponował:
-Ciśnienie w cylindrach jest za małe. Trzeba wymienić uszczelkę pod głowicą.

Inżynier stwierdził:

-Tarcza sprzęgła jest wytarta. Trzeba ją wymienić.

Informatyk zaś podsumował:

-Nie bardzo rozumiem. Trzeba wyjść z samochodu, zamknąć drzwi, otworzyć, wejść, i już samochód będzie ok.

Przypomniał mi się ten dowcip, bo kilka dni temu zdarzyło mi się to w realu. Samochód mam nowy, jeszcze na gwarancji, więc się zdziwiłem, że nie mogę normalnie przyspieszyć. Wyłączyłem silnik, włączyłem, i samochód już jeździł normalnie.

Zepsuty samochód to niewielki problem, ale są sytuacje, kiedy zawieszenie się komputera może być przyczyną wielkiego nieszczęścia. Wyobraźmy sobie operacje medyczne, loty samolotem i w kosmos, czy sterowanie elektrownią, ruchem drogowym, czy bankowe.

Niedawno zepsuł się Facebook. Oczywiście przez to nikt nie zginął (tylko akcje FB spadły o kilka miliardów), ale to dowód, że globalna sieć może przestać działać.

Czy jesteśmy na to przygotowani? Myślę, że nie. Polegamy ślepo na naszych komputerach, a to są maszyny, które mogą się zepsuć.

Mogą się zepsuć, bo:

i) nie ma urządzeń w 100% niezawodnych,

ii) może być burza elektromagnetyczna spowodowana wybuchem na Słońcu,

iii) za chwilę niemal wszystkie układy scalone będą robione na Tajwanie, a Tajwan przejmą Chiny. Zagrożenie jest takie, że te układy scalone będą mogły zostać wyłączane z centrali w Pekinie.

Zajmujemy się tysiącem dupereli, a zagrożeniem informatycznym blackoutem nie za bardzo. Może jednak warto.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Seksizm w NCNie

Adopt a Monarch Butterfly | Symbolic Adoptions from WWF

Od wielu lat „chałturzę” robiąc recenzje wniosków grantowych w Unii Europejskiej. Lubię to zajęcie, bo zawsze się można dowiedzieć, co jest w europejskiej nauce najbardziej „trendy”, no i jest jakiś dodatkowy (acz nie za duży) dochód. Nad tym, co recenzent pisze, czuwa officer z Brukseli. Nie ma szans, żebym w swojej recenzji napisał coś, co nie ma pokrycia w faktach opisanych we wniosku grantowym. Czasem sporo czasu zajmuje, zanim recenzent z takim officerem się dogada. Ale uważam, że tak właśnie powinno być.

Za to polityczna poprawność osiągnęła już szczyty absurdu- na przykład, w recenzjach o wnioskodawcy nie mogę napisać „She is an excellent scientist”, albo „He is an excellent scientist”, tylko „They is an excellent scientist”. 🙂

Za to w naszym NCN-ie (Narodowe Centrum Nauki) sytuacja jest diametralnie różna. Recenzje są przyjmowane bez jakiejkolwiek weryfikacji. Często zdarza się, że recenzent pisze zdania całkowicie fałszywe merytorycznie, i nie ma żadnego mechanizmu, żeby wnioskodawca mógł się do takiej recenzji odnieść. Wniosek grantowy zostaje odrzucony, bo recenzentowi nie chciało się zrozumieć, na czym mają polegać planowane badania.

Trochę nierzetelnych recenzentów mogę zrozumieć. Za recenzję w Europie dostaje się ponad 200 Euro, w Polsce tyle samo, tylko w złotówkach. Za dwieście kilkadziesiąt złotych trudno poświęcić kilka dni pracy, a tyle na rzetelną recenzję potrzeba.

Sprawy merytoryczne to jedno, a forma recenzji to druga. Ostatnio moja Koleżanka, wspaniała fizyczka, składała wniosek grantowy i recenzent przyczepił się do tego, że ma zbyt szerokie zainteresowania i bada za duże spektrum materiałów. Jest to w nauce zawsze problem, czy lepiej być wybitnym w jakimś wąskim wycinku badań, czy raczej patrzeć na rzeczywistość pod szerokim kątem. Ja akurat popieram obejmowanie swoimi badaniami jak najszerszego obszaru, ale recenzent uważał inaczej i tak napisał o mojej Koleżance: „she is rather a butterfly, not a bee”.

Napisał po angielsku, ale to był Polak, jakiś kolega po fachu, co można było wywnioskować z pozostałych części recenzji. IMHO, na 100% był to facet, jakieś skończone chamidło. Może ten tekst do niego dotrze- bardzo bym się cieszył, że się dowiedział, co o nim myślę.

Ale chamski recenzent to sprawa mało ważna. Ważne jest to, że Narodowe (z akcentem na ten wyraz) Centrum Nauki toleruje tego rodzaju seksistowskie określenia.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Rosja:Europa, do przerwy 2:0

W pewnym instytucie medycznym było 27 laboratoriów. Celem instytutu było opracowanie lekarstwa na raka. Laboratoria były bogatsze i biedniejsze. Żeby badania szły w odpowiednim tempie, te bogatsze się zrzucały i dofinansowywały te biedniejsze. Nie wszystkim się w tych bogatych laboratoriach to podobało, bo mało kto lubi się dzielić z biedniejszymi.

W pewnym jednak momencie, dwa z tych biedniejszych laboratoriów powiedziało, że nie będą zajmować się badaniami nad lekarstwem na raka, tylko zaczną opracowywać nowe receptury gazu do rozpędzania demonstracji. Oczywiście, wszystkie inne laboratoria zaprotestowały, ale, co ciekawe, ci, co mieli za złe dzielenie się pieniędzmi, wykrzyknęli: „Tak, ten gaz to świetny pomysł”. Krzyknęli tak, bo wiedzieli, że nikt nie będzie chciał się dzielić pieniędzmi, które pójdą na gaz do rozpędzania demonstracji. I faktycznie, pieniądze od bogatszych laboratoriów przestały płynąć do tych dwóch „gazowych”. Nie mając pieniędzy, laboratoria musiały się zamknąć i przenieść na Białoruś.

Podobną sytuację mamy teraz z Europą. Na idiotyczne, zdradzieckie, wredne, zachowanie Polski i Węgier tylko czekają różni separation-oriented politycy w bogatych krajach Europy. Uchwała Trybunału Julii P. bardzo im się podoba i wykorzystają ją do populistycznego separowania się Francji, Niemiec, czy Austrii, od Europy. Wyborcom tych krajów to się spodoba, bo „mało kto lubi się dzielić z biedniejszymi”.

Rosja na razie wygrywa z Europą wyraźnie, zarówno grając na jej rozpad polityczny, jak i na kłopoty energetyczne. Czy mamy szansę na odwrócenie wyniku tego meczu? Wbrew pozorom, my jesteśmy w nim niezwykle istotnym elementem- Polexit może zniszczyć nie tylko Polskę, ale i całą Europę. Nie tylko Rosja, ale i Chiny z USA będą tylko zacierać ręce.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Konflikt pokoleń

Young people

Gdyby ktoś mnie spytał, jakich znam dziennikarzy, to wymieniać mógłbym długo: Bendyk, Pałasiński, Miś, Lis, Olejnik, Żakowski, Lewicka, Sierakowski, Terlikowski, Michalkiewicz, Grochola, Sianecki, Wroński, Michnik, Władyka, Wołek, Janicki, Maślak, Głogowski, Semka, Holecka, Adamczyk, Wielowiejska, itd. Jak bym się zastanowił, to bym jeszcze trzy razy tyle mógł podać.

Natomiast wczoraj rozmawiałem z dwoma Doktorantami- bardzo mądrymi i inteligentnymi Ludźmi. Spytałem Ich, jakich dziennikarzy lubią, a jakich nie. Okazało się, że nie znają ani jednego nazwiska. Oni nie czytają Polityki, Gazety Wyborczej, nie słuchają TVN24, ani TVN Info. Ich świat jest zupełnie gdzie indziej. Youtube, Facebook, Twitter, Onet, i jeszcze jakieś inne portale, o których nie miałem pojęcia, ani nawet nazw nie byłem w stanie zapamiętać.

Jak taki dziaders, jak ja, może zrozumieć Młodych Ludzi? Jak ci Młodzi Ludzie mogą zrozumieć dziadersa?

IMHO, moje, dziaderskie, podejście do informacji jest jednak dużo racjonalniejsze, bo wiem, że jak Jacek Pałasiński coś napisze, to mogę Mu wierzyć. Jak Stanisław Michalkiewicz, to nie za bardzo. Zdobywanie informacji bez znajomości osoby, która je podaje, to niebezpieczeństwo, że się zostanie nieźle zmanipulowanym.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Wykład dla tranzystorów i diod

Job Profile: Lecturer – SpaceCareers.uk

Wygłosiłem dzisiaj dwugodzinny wykład nt wzrostu kryształów dla Doktorantów. Ciężko to przeżyłem, bo musiałem mówić do tranzystorów i diod, zamiast do żywych Ludzi. Nie znoszę tej formy on-line. Kiedy widzę Słuchaczy, to dociera do mnie, czy coś Ich interesuje, czy rozumieją to, co mówię, czy śmieszą Ich moje dowcipy. Kontakt on-line ma w sobie coś odhumanizowującego i mam nadzieję, że ta forma rozmowy przestanie być normą, a stanie się rzadkim wyjątkiem.

Przy okazji dzisiejszego wykładu przypomniał mi się mój najbardziej udany występ w moim życiu naukawym. Było to na Uniwersytecie w Ulm. Przyzwyczajony jestem do 20-50 Słuchaczy- tam przyszło co najmniej dwustu. Zaczynając przemówienie, zobaczyłem na półeczce opakowanie proszków od bólu głowy. Podniosłem i powiedziałem:
-Viagra (wajagra)! You have found viagra. Now I understand why German science is so strong.

Na to Niemcy zaczęli krzyczeć, że to tylko dla speakerów i tylko wtedy, gdy nudno gada.

Dzięki temu, co 15 minut mogłem pytać:

-Is it time for me to take this blue pill?

Słuchacze się ożywiali i komentowali, że absolutnie nie. Dzięki temu kontaktowi mogłem utrzymać uwagę Wszystkich aż do samego końca, a wtedy powiedziałem po niemiecku:

– War nur ein Witz mit dieser Wiagra. Die Tabletten sind gegen Kopfschmerzen. Danke fuer Ihre Aufmerktsamkeit.

Niemcy długo bili mi brawo.

Takiego dowcipu z wiagrą on-line zrobić się nie da.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Hołowni stanowcze nie

Szymon Hołownia promuje swoją aplikację. Zaliczył wpadkę. Maciej Wąsik  komentuje - tvp.info

Taką wczoraj dyskusję na FB odbyłem z wielbicielem Hołowni:

Ja: Miejsce Hołowni było na Placu Zamkowym, gdzie został zaproszony przez Tuska. Nie było Go, bo jest to wtyczka PiSu i Kościoła. Umysł ścisły powinien to rozumieć.

On: miejsce Hołowni było tam gdzie są Polacy a nie tam gdzie Tusk mu je wyznaczy. I tam był.

Ten „On” to bardzo mądry Facet, piszący super artykuły w Wiedzy i Życiu. Dlaczego pisze tak bzdurny tekst? Dlaczego o swoim idolu pisze z małej litery (ja z dużej!!!).

Tak, jakby Polacy byli tylko w Białymstoku (tam był Hołownia). Dlaczego zamienia moje „zaprosił” na „wyznaczył”?

Jedyne wytłumaczenie, jakie przychodzi mi do głowy, to uczucie nienawiści do Tuska. Bardzo często się zdarza, że dziewczyna porzucona przez wspaniałego chłopaka, wiąże się z pierwszym lepszym dupkiem. Rzadko kiedy dobrze na tym wychodzi.

Hołownia gra na zwycięstwo PiSu. Najprawdopodobniej ma takie zadanie od Kościoła. Czy to tak trudno pojąć?

Michał Leszczyński

Wyróżnione

List otwarty do pani Wandy Traczyk-Stawskiej

Traczyk-Stawska: Taka jest przyszłość narodu, jakie młodzieży kochanie.  Szkoła ma być bezpartyjna

Kochana Pani Wando,

Próbowali Panią dzisiaj zagłuszyć. Zdenerwowała się Pani. Całkowicie niepotrzebnie. To był najwspanialszy prezent, jaki nam można było oferować.

Po tym, jak Panią Pisiory potraktowały, Panią- ikonę polskości, już nawet najzagorzalszy zwolennicy PiSu, nie mówiąc o symetrystach, powinni zagłosować na Tuska.

Nie jestem za przystojny (chociaż moja Żona uważa inaczej!), ale mimo to, mam nadzieję, że jakąś przyjemność Pani sprawię wyznaniem, że kocham Panią.

A tych, co Panią dzisiaj zagłuszali, najchętniej bym kopnął w miejsce wstydliwe, oczywiście po zerwaniu wszelkich emblematów Polski Walczącej, którymi ci uzurpatorzy się obwieszają. Do tych symboli prawo ma tylko Pani.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Nauka umiera po cichu

Dzisiaj protestują Nauczyciele, protestują Medycy, protestują Pracownicy Sądów. A naukowcy? Czyżby mieli tak dobrze, że nie muszą protestować?

Oczywiście nie. Nauka jest w takim samym stanie jak ochrona zdrowia, jak edukacja, jak sądownictwo. Tak samo naukowcy mają takie same pensje, jak 5 lat temu, a w tym czasie ceny wzrosły o kilkadziesiąt procent. No to dlaczego naukowcy nie protestują?

Przede wszystkim, nie mają żadnego związku zawodowego, a przynajmniej ja o takowym nie słyszałem. Ale jest jeszcze jeden powód: SYSTEM GRANTOWY.

W przypadku mojego Instytutu PANowskiego 20% pensji mamy z finansowania statutowego, a resztę musimy zdobyć z grantów, czy to Narodowego Centrum Nauki, czy to Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, czy to Fundacji Nauki Polskiej, czy Unii Europejskiej.

Wyobraźmy sobie, że nauczyciel, czy strażak, dostaje 20% pensji z budżetu, a o resztę musi się starać pisać wnioski grantowe. Absurd? Oczywiście, że tak, ale w dużej mierze takim samym absurdem jest system grantowy dla naukowców.

W Niemczech, Francji, Anglii, Japonii, Chinach, i innych cywilizowanych krajach, naukowiec zatrudniony w państwowym instytucie ma ustaloną pensję z budżetu państwa, a granty są po to, żeby finansować doktorantów, zakup materiałów i udział w konferencjach.

System grantowy zamyka naukowcom usta: Nie masz pieniędzy? Jesteś po prostu kiepski.

Niedawno odrzucili mi wniosek grantowy, gdzie dwóch recenzentów (zagranicznych, nie polskich) za podstawowe uchybienie uznało brak odpowiedniego opisania „gender issue”. Faktycznie, nie napisałem, ile będziemy mieli Kobiet w zespole, nie napisałem, czy nie będziemy dyskryminować Osób LGBT.

Nauka więc umrze po cichu, bo nikt się nie przyzna, że nie ma pieniędzy, bo to oznacza, że jest się marnym bezgrantowym naukowcem.

Po raz kolejny powtarzam:

POTRZEBUJEMY EDUKACJI, POTRZEBUJEMY OCHRONY ZDROWIA, ALE TEŻ POTRZEBUJEMY BADAŃ NAUKOWYCH.

Nie zapomnijcie o nas, naukowcach, mimo, że cicho siedzimy.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Przyczyny Polexitu

Francuski prawnik dla „Die Welt”: Obserwujemy początek „polexitu” | Echa  polskie | DW | 22.03.2021

Najprostsza przyczyna to polecenie Putina. Jak ktoś czytał książki Tomasza Piątka, to się nie dziwi.

Ale są też inne przyczyny.

Najważniejsza to chęć zwalenia winy za katastrofę gospodarczo-finansowej, której doświadczamy, na Unię Europejską. Katastrofa musiała się wydarzyć, bo PiS kupił sobie wygraną w wyborach za pieniądze, które albo były wydrukowane, albo konieczne do wydania na inne cele.

Kilkaset miliardów złotych, jakie moglibyśmy dostać z Unii, a nie dostaniemy, nie zaklajstruje olbrzymiej dziury budżetowej, którą mamy. Nie uzdrowi polskiej służby zdrowia, polskiej edukacji, polskiej energetyki, polskiej armii, polskiej nauki.

Dlatego jedyną drogą do utrzymania władzy, nie stanięcia przed sądem za łamanie prawa, a także utrzymania tysięcy intratnych posad to wprowadzić stan wyjątkowy nie tylko przy granicy, ale i w całym kraju. Taki stan wyjątkowy będzie „konieczny”, bo ludzie będą wychodzić na ulicę, tysiące imigrantów będzie gwałcić nasze krowy, a niemieckie koła rewizjonistyczne będą finansować Donalda Tuska. W czasie stanu wyjątkowego żadnych wyborów nie można organizować.

Dwie rzeczy mogą nas jeszcze uratować. Jedna to spadek popularności Zjednoczonej Prawicy do 20%, druga to zachowanie armii. Armii, bo to żołnierze mają rzeczywistą siłę.

Czy Polacy dadzą sobie wmówić, że wszystkie nasze problemy to wina Tuska i UE? Logika mówi, że tak, ale jeszcze nadal serce mam po polskiej stronie i mam nadzieję, że Symetryści w końcu pojmą, gdzie leży Ich interes. Ich i Ich dzieci.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

ALKOHOLOWY WYROK TRYBUNAŁU

The 9 Best Wine Clubs for Monthly Wine Delivery | Food & Wine

Słucham tak zwanych sędziów tak zwanego Trybunału Konstytucyjnego.

Bełkot.

Po co ten wyrok?

Ano PiS potrzebuje kasy. Od Unii już nie dostanie, więc my musimy się zrzucić.

Jak? Ano po tym wyroku, jedyna logiczna reakcja, to się upić. Będziemy się upijać codziennie, bo inaczej trudno to przeżyć. A od każdej butelki akcyza do rządu płynie.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

List otwarty do Donalda Tuska

Shutterstock

Szanowny Panie Premierze,

Lubi Pan piłkę nożną. Ja też.

Obydwaj wiemy, że są dwie strategie gry na wygraną:

i) szczelna obrona na własnej połowie i zabójcze kontrataki,

ii) pressing na połowie przeciwnika i wymuszanie błędu obrońców.

Propozycja uniemożliwienia łatwego wyjścia z Unii przez modyfikację Konstytucji dobrze wpisuje się w strategię drugą, ale…

PANIE PREMIERZE, PRESSING MUSI TRWAĆ BEZ PRZERWY. JAK SIĘ ZACZĘŁO PRZYCISKAĆ PiS, TO TRZEBA TO ROBIĆ CODZIENNIE, RANO, W POŁUDNIE I WIECZOREM.

Nie można na chwilę odpuszczać, a Pana nie ma w mediach od trzech tygodni. Tak się meczu nie wygra!

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Odszedł Zbyszek Pacelt

Muzeum Sportu on Twitter: "Ze wielkim smutkiem przyjęliśmy informację o  śmierci przyjaciela Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie Zbigniewa  Pacelta. Zbigniew Pacelt to znakomity polski sportowiec, olimpijczyk i  polityk, poseł na Sejm

Zbyszek Pacelt był moim idolem z dzieciństwa. Był ode mnie 5 lat starszy i był wielkim mistrzem pływackim. Kiedyś przyszedł na zawody na basenie w Pałacu Młodzieży, gdzie ja trenowałem. Byłem bardzo dumny z siebie, że poinstruowałem Mistrza, gdzie się można przebrać i gdzie zostawić buty. Po mistrzostwach stałem pod prysznicem, a ten najlepszy Pływak w Polsce podał mi rękę na pożegnanie. Do dzisiaj jestem z tego dumny!!!

Nimb wspaniałego mistrza trochę mi popsuły kolejne mistrzostwa Polski, na których Pacelt oszukał na dystansie 100 m delfinem. Ostatni nawrót zrobił koziołkowy, co jest dopuszczalne w kraulu, ale nie w delfinie. Sędziowie nie odważyli się zdyskwalifikować wielkiego Mistrza i Zbyszek wygrał. Po latach zostaliśmy przyjaciółmi na Facebooku i Mu to wypomniałem. Przyznał, że wstydził się tego przez całe życie.

W pływaniu Zbyszek Pacelt był mistrzem na skalę polską, ale na olimpiadach nie kwalifikował się nawet do finałów. Dlatego bardzo dobrym posunięciem była zamiana pływania na jeszcze ciekawszą dyscyplinę- pięciobój nowoczesny, w której zdobywał medale olimpijskie jako zawodnik i jako trener.

Po zakończeniu kariery działał niezwykle aktywnie w PKOl-u i Polskim Związku Pięcioboju. Był też posłem na Sejm z ramienia PO. Ci, co Go znali lepiej osobiście, mówili o Nim, że to niezwykle sympatyczny Człowiek.

Ja, tak naprawdę, znałem Go tylko z Facebooka. Wymienialiśmy informacje o naszych wspólnych Znajomych pływakach, o sportowych wydarzeniach i o naszych podróżach. Zbyszek niedawno skończył 70 lat, ale miał imponującą formę sportową- jeździł na rowerze, chodził po górach, pływał. Wylew skończył Jego wspaniałe życie. Bardzo jest mi przykro, bo razem z Nim odeszła jakaś część mojego dzieciństwa. Kiedyś wspomniał, że fajnie byłoby się spotkać w realu. Nie miał na myśli pogrzebu.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Polemika z Edwinem Bendykiem

Wywiad: Edwin Bendyk - Polityka | Interaktywnie.com

Redaktor Edwin Bendyk to jeden z najmądrzejszych ludzi w Polsce. Trzy razy z Nim rozmawiałem osobiście, a jak ktoś ze mną chce rozmawiać, to od razu uważam Go za bardzo mądrego. Żartuję, ale faktycznie redaktor Bendyk zajmuje się ciekawymi sprawami i warto czytać Jego teksty i Go słuchać.

W ostatniej Polityce popełnił On artykuł o skracaniu czasu pracy do 4 dni. Sprawa ta jest dość szeroko dyskutowana w wielu krajach, a w niektórych nawet wprowadzana.

Skrócenie tygodnia pracy w bardzo wielu przypadkach nie pogarsza produktywności. Niemcy pracują najmniej w Europie, Grecy najwięcej, ale to ci pierwsi mają się lepiej. Bardzo często praca jest fatalnie zorganizowana i połowa czasu jest marnowana. Zawsze powtarzam, że nie należy dużo pracować, tylko wydajnie.

Druga sprawa to zaświnienie naszej planety. Skrócenie czasu pracy to mniej emitowanych różnych benzeo(a)pirenów i innych paskudztw.

Dlatego w wielu przypadkach 4-dniowy tydzień pracy byłby bardzo pożądany.

Jednak redaktor Bendyk nie wspomina o kilku grupach zawodowych, gdzie skrócenie czasu pracy byłoby katastrofą.

Na przykład, lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczni. Gdyby oni pracowali 32-35 godzin tygodniowo, a nie 80, to by się nasza opieka zdrowotna całkowicie zawaliła.

Inny przykład, to budowlańcy (głównie z Ukrainy). Gdyby oni mieli 4-dniowy tydzień pracy, to by się nam gospodarka zawaliła.

Ale ja chciałbym skoncentrować się na moich ulubionych naukowcach. Na nich spoczywa ciężar zapewnienia dobrostanu ludzi w przyszłości. Nie wyżywimy 10 miliardów ludzi bez nowych technologii produkcji żywności. Nie obronimy naszej planety przed kompletną degradacją, jeżeli nie zapewnimy nowych źródeł energii. Ostatnia pandemia pokazała jak ważne są technologie szczepionek i lekarstw.

Potrzebujemy wielkiego wysiłku naukowców, ale, niestety, żadna nowa przełomowa technologia nie powstanie przy pracy 32 godziny tygodniowo. Edukacja naukowca zaczyna się w żłobku, a kończy wraz ze śmiercią. Ogrom wiedzy, jaka jest do przyswojenia, wymaga edukacji permanentnej- od rana do późna wieczorem. Edukacji także poprzez własne eksperymenty i przemyślenia.

Trudno sobie jednak wyobrazić sytuację, że wszyscy naokoło pracują o połowę czasu mniej niż naukowcy. Wtedy już niemal nikt by nie chciał pracować w nauce. No, chyba, że zaczniemy płacić naukowcom pięć razy tyle, co obecnie :-).

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Resortowe dzieci

Upadek komunizmu w Europie: Mur, stół, pierestrojka - Focus.pl

Dlaczego komunizm się skończył w roku 1989? Jest wiele przyczyn, ale jedna jest rzadko wymieniana.

Ta przyczyna to wysyłanie przez komunistów swoich dzieci na Zachód na studia. Dzieci te zobaczyły, jak ten „wstrętny kapitalizm” wygląda w porównaniu ze „wspaniałym socjalizmem” i spowodowały, że Jaruzelski & Co pokojowo oddali władzę.

Dorota Kania z Jerzym Targalskim i Maciejem Maroszem popełnili kilka książek („Resortowe dzieci: media, polityka, służby, biznes”), w których usiłowali udowodnić, że te Dzieci to kontynuacja PRLu. Było (i jest) całkowicie odwrotnie. Resortowym Dzieciom powinno się pomnik postawić za obalenie komunizmu.

Tak mi się to przypomniało przy okazji wyjścia na jaw, że córka pana Ziemkiewicza studiuje w Anglii. Jest więc nadzieja, że historia się powtórzy, i historia obecnego PZPRu tak samo się skończy, jak to miało miejsce 4 czerwca 1989 roku.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Polski imydż

A psychotherapist says that there are four types of shame - here's what  they are and how they affect us | The Independent | The Independent

Mam taki zawód, że żyję nie tyle w Polsce, co w Europie. Mam Przyjaciół w niemal każdym kraju Europy. Mam też w Chinach, Japonii, USA, ale tam na szczęście niewiele o nas wiedzą.

Przez ponad dwie dekady byłem naprawdę dumny z „imydżu” Polski. Byliśmy krajem, który pierwszy postawił się Sowietom, i który z zapyziałego kraiku stał się normalnym członkiem europejskiej rodziny. Mieliśmy największe w Europie tempo rozwoju gospodarczego, Jerzy Buzek i Donald Tusk piastowali najwyższe europejskie funkcje.

Nasz imydż, niestety, okazał się sporo na wyrost. Jaki mamy imydż teraz?

Ano taki:

  • kraju pełnego antysemitów,
  • kraju prześladujących mniejszości LGBT,
  • kraju o największej inflacji,
  • kraju o największym zanieczyszczeniu powietrza,
  • kraju, który wydaje najmniej na naukę,
  • kraju, w którym rządzą politycy, z którymi nikt uczciwy nie chce mieć do czynienia,
  • kraju, w którym dzieci imigrantów wywożone są do lasu,
  • kraju, w którym prawo jest łamane przez premiera i prezydenta,
  • kraju, który nikomu nie chce pomóc, a sami ciągniemy kasę od innych.

Coraz bardziej jest mi wstyd, że jestem Polakiem. Mój wstyd jednak jest mało istotny w porównaniu z przykrością, jaką doświadczam, że moje Dzieci i Wnuki też mają polskie pochodzenie.

Czy odzyskam kiedyś dumę z bycia Polakiem? Coraz częściej myślę, że tego nie doczekam.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Kawałowy PRL-bis

Może być komiksem przedstawiającym tekst

W czasach PRLu mieliśmy tysiące kawałów na temat idiotyzmu realnego komunizmu i wredności rządzących. Podobno część z tych kawałów była wymyślana przez samych komunistów, żeby ludzie mogli się odstresować po staniu w kolejkach po papier toaletowy i ser żółty.

Przykładowy kawał:

Amerykanin i Rosjanin sprzeczają się, u kogo jest większa wolność słowa. Amerykanin mówi: „Ja to mogę iść pod Biały Dom i krzyknąć „Reagan jest idiotą”. Na to Rosjanin: „Ja to mogę iść pod Kreml i kupę zrobić”. Następnego dnia się spotykają i Amerykanin mówi: „Wiesz, nieco przesadziłem. Krzyknąć mogę, ale zaraz przyjdzie policjant i powie, żebym sobie poszedł”. Rosjanin na to: „Ja też nieco przesadziłem. Kupę mogę zrobić, ale bez zdejmowania spodni”.

Kiedyś się z takich dowcipów śmialiśmy, choć problem ograniczenia naszej wolności słowa wcale nie był śmieszny.

Przez 25 lat po upadku realnego komunizmu sztuka kawałowa w zasadzie zniknęła, bo coraz bardziej stawaliśmy się normalnym krajem.

Przykład humoru „Andrzeja rysuje” z GW pokazuje jednak dobitnie, że wracamy do czasów PRLu. Kawał jest przedni i idealnie ilustruje to, czego jesteśmy świadkami. Możemy się śmiać, tak jak się śmialiśmy za PRLu, ale tak naprawdę, to pokazywanie zoopornola sprzed lat jako dowód na to, że imigranci będą nam gwałcić krowy (klacze?) to coś tak niewyobrażalnego, że nawet dowcip z Krecikiem (moim ukochanym- koszulkę z Krecikiem dostałem niedawno od moich Kolegów na imieniny!) nie jest w stanie mnie rozśmieszyć.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Wyborczy stan wyjątkowy

Opowieść wigilijna 1981. Stan wojenny, żołnierze na drodze. 'Chceta, to  możeta mnie zastrzelić, mom to w życi'

Po co ministrowie zabawiają się z nami prezentując zoofilne porno dotyczące podobno migrantów?

Otóż PiS chce nas wkurwić.

Chce nas tak wkurwić, że zrobimy coś, że PiS będzie miał pretekst, żeby stan wyjątkowy potrwał tak długo, aż opozycji zabierze się jakąkolwiek możliwość wygrania wyborów.

Politycy PiS zabrnęli w okradaniu Polski za daleko. Gdyby przegrali wybory, to ciężko byłoby im się w sądzie wybronić.

Na Donaldzie Tusku spoczywa teraz wręcz nadludzka odpowiedzialność. Jeden fałszywy ruch, a możemy na dziesięciolecia pogrążyć się w mroku. Pomóżmy Mu podejmować mądre decyzje.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Michałki

św. Michał Archanioł - kim jest? | SanTeos

Miałem na studiach Wykładowcę, który na duperele mówił „michałki”, a moi koledzy od razu dodawali moje nazwisko.

Dodając jeszcze napis na dworcu w Sosnowcu, że „Legia to kurwy i leszcze” można wpaść w depresję.

Może chociaż Archanioł Michał to jakaś świetlana postać? Niestety, w serialu „Lucyfer” to najgorsza zaraza (jest tam jednojajowym bratem bliźniakiem Lucyfera).

A w historii? Michał Korybut Wiśniowiecki? D..a, nie król.

Michał Gorbaczow? Też postać nie z mojej bajki.

Michał Wołodyjowski? Mógłby być o 20 cm wyższy.

Generalnie, ciężko być Michałem. „Michał, Michał, chodził i kichał”.

Dlatego tym bardziej składam wszystkim Michałom serdeczne życzenia. Trzymajcie się dzielnie i pamiętajcie, że był jeszcze Mike Faraday.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Kryształy życia i śmierci

2: Photograph of a silicon CZ puller with 200 mm crystal (Wacker... |  Download Scientific Diagram

Niewiele osób w Polsce wie, co znaczy wyraz „kryształ”. Pisałem o tym wielokrotnie, ale jeszcze raz powtórzę: Kryształ to takie ciało stałe, w którym atomy są ustawione w pewnym porządku (w sieci krystalicznej)- jeden za drugim w trzech wymiarach. Szkło nie jest kryształem (także nie są różne wazoniki i popielniczki ponacinane we wzorki, i które są nazywane „kryształami”). Są kryształy malutkie, jak ziarenka piasku, są i duże, na przykład, kwarcu, czy krzemu.

Dzięki temu, że mamy atomy ustawione w sieci krystalicznej, możemy konstruować tranzystory, diody, lasery, czy sensory, na bazie kryształów krzemu, arsenku galu, azotku galu, węglika krzemu, i kilku jeszcze innych. Zaryzykuję stwierdzenie, że nie byłoby niemal żadnej technologii elektronicznej, gdybyśmy nie umieli hodować sztucznych kryształów.

Z drugiej strony, chcemy zrozumieć jak sama Natura różne kryształy hoduje, na przykład, kamienie nerkowe. Wiedza na ten temat jest niezbędna, jeżeli nie chcemy, żeby nam takowe wzrastały.

Nasze Polskie Towarzystwo Wzrostu Kryształów od kilkudziesięciu lat propaguje wiedzę na ten temat. Niedawno chcieliśmy zorganizować wystawę, która by objeżdżała Polskę pokazując Ludziom piękno i ważność wzrostu kryształów. Wystąpiliśmy o dofinansowanie pół miliona złotych, bo takiej wystawy nie da się zrobić za darmo. Niestety, Ministerstwo Nauki ma ważniejsze wydatki, i projekt odrzuciło. Szkoda.

Złośliwi mówią, że Ministerstwo pod pojęciem „kryształ” rozumie mefedron, bo tak ten dopalacz się w slangu nazywa.

Za dwa tygodnie rozpoczynam cykl wykładów, które z moimi Kolegami będziemy prowadzić na temat wzrostu kryształów. Będę musiał się przygotować, bo pojęcia nie mam, jak te kryształy mefedronu rosną, ani w jakiej strukturze krystalizują.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Demoludy

Flag DDR | Flag DDR | Miscellaneous | Flags / Fan Articles | Miscellaneous

Wybory w Niemczech wielkiej niespodzianki nie przyniosły. Dużo się nie powinno zmienić. Na dwa fakty chciałbym zwrócić uwagę.

Pierwszy to kompletny brak dyskusji w Niemczech na temat zamykania elektrowni jądrowych, co jest absurdem (to zamykanie), który wpędzi Europę w spore kłopoty ekonomiczne (już je ma, bo gazu i ropy „ni ma”), a dodatkowo spowoduje olbrzymią emisję CO2, bo przy produkcji wiatraków i fotowoltaiki trzeba spalić olbrzymią ilość paliw kopalnych. Jedynie faszystowska AfD jest przeciw zamykaniu elektrowni atomowych. Niestety.

Drugi fakt to zwycięstwo tejże AfD w Turyngii i Saksonii, czyli dawnym NRD. Patrząc na rządy w Polsce, na Węgrzech, w Czechach, a także na popularność AfD na terenach wschodnich Niemiec, można naprawdę czuć się przerażonym.

NRD to było takie przedłużenie systemu hitlerowskiego. Zadziwiające jest to, jak taki system ludziom odpowiada. Fromm by powiedział, że to „ucieczka od wolności”. Ja bym raczej to określił mianem „czystej głupoty”, bo kilkadziesiąt lat autorytarnych rządów w różnych krajach powinno już dawno ludziom uświadomić, co czego one prowadzą.

Michał Leszczyński

PS Przepraszam Czytelników Polski 2031 za dwa dni milczenia, ale wyjechałem do Pragi i nie miałem możliwości napisania czegokolwiek.

Wyróżnione

Do Strajku Klimatycznego

Ulicami Krakowa przejdzie Młodzieżowy Strajk Klimatyczny - Aktualności -  LoveKraków.pl

Młodzi Ludzie ze Strajku Klimatycznego!!!

Dobrze, że protestujecie, ale na żadnym z Waszych transparentów nie widziałem żądań budowy elektrowni jądrowych. Jeżeli myślicie, że za pomocą wiatraków i fotowoltaiki (razem z akumulatorami) jesteście w stanie wyprodukować tyle elektryczności, żeby starczyło na oświetlenie, na samochody elektryczne i facebooka, to się mylicie. Wybór jest tylko między energią jądrową, a węglem i gazem.

Po drugie, nikt nie protestuje przeciw emisji kancerogennych benzeopirenów z okładzin hamulcowych i ścieranych opon. To nam wszystkim dużo bardziej szkodzi, niż CO2, który wspomaga życie, a nie zabija. Dlatego żądajcie wyprowadzenia samochodów z miast na rzecz transportu publicznego.

Elektrownie, samochody to sprawy bardzo trudne, bo wymagają wielkich pieniędzy. Dlatego najpierw żądajcie skasowania 500+, bo to są jedyne pieniądze (40 mld zł rocznie), które można byłoby przeznaczyć na transformację energetyczną. Innych pieniędzy nie ma, no chyba, że chcecie, żeby rząd nadal się zadłużał. To Wy będziecie ten dług spłacać.

Moje rozczarowanie Wami jednak związane jest ze sprawą bardzo prostą. Rząd zbudował kolczasty płot na naszej wschodniej granicy, na którym codziennie w niewyobrażalnej męce giną wilki, lisy, rysie, jelenie, i inne. Czy Was to naprawdę nie obchodzi?

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Polska resortowa

Kibice Legii Warszawa wywiesili transparent z napisem "beznadzieja". Potem  pojawiła się druga część oprawy Piłka nożna - Sport.pl

Być może jednak pieniądze z Unii przyjdą. Być może sporo zostanie przeznaczone na nowe technologie (będą musiały być przeznaczone). Kto będzie decydował, komu dać pieniądze, a komu nie dać?

Ministerstwo Rozwoju? Pewnie tak, bo oni znają potrzeby polskiego przemysłu, a przynajmniej powinni znać.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego? Pewnie tak, bo oni znają możliwości polskiej nauki, a przynajmniej powinni znać.

Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej? Pewnie tak, bo kasa będzie z Europy i oni wiedzą, co w danym regionie jest potrzebne, a przynajmniej powinni wiedzieć.

Czy te Ministerstwa się dogadają? Oczywiście nie, bo mamy Polskę resortową. Mieliśmy za PRLu, mamy i teraz.

Na razie można przymierzać się do ankiet, w których jest kilkaset pytań. Jak aplikanci o pieniądze na nie odpowiedzą, to sztuczna inteligencja wybierze najlepsze wnioski.

W poprzednich turach finansowania infrastruktury B+R zmarnowaliśmy 60-80% pieniędzy, jakie dostaliśmy od Unii. Szkoda by była, żebyśmy to powtórzyli.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Gazowe problemy

Disaster Averted In Lagos As Pipeline Leaks Petroleum Products

Brak gazu w Europie i jego galopujące ceny nie powinny być dla nikogo zaskoczeniem. Za chwilę gaz popłynie NordStreamem i wszyscy odetchną z ulgą. Cena wysoka niestety zostanie.

Europa bezmyślnie oddała się w zależność energetyczną od Rosji, która to bezwzględnie wykorzystuje i będzie wykorzystywać.

Francja postawiła na energetykę jądrową i teraz może się śmiać z Niemców, którzy chcą wszystkie swoje elektrownie jądrowe zamknąć do końca roku 2022. Za portalem Energetyka24 powtarzam:

Jak wynika z danych portalu Clean Energy Wire, w 2020 roku w Niemczech energetyka jądrowa, która dysponuje mocami zainstalowanymi w wysokości 8,1 GW wygenerowała 64,3 TWh. To więcej niż park elektrowni słonecznych liczący sobie 53,1 GW – fotowoltaika wytworzyła 50,4 TWh.

Atom dał więcej energii niż wiatraki na morzu (27,5 TWh), biomasa (44,1 TWh) oraz hydroenergetyka (18,5 TWh). W sektorze źródeł odnawialnych lepsze wyniki miały tylko wiatraki na lądzie – 105,3 TWh. Żeby było to możliwe, sektor wiatrakowy musiał mieć moce w wysokości 54,5 GW, a więc prawie siedem razy większe niż atom.

Może Niemcy jednak pójdą po rozum do głowy i elektrowni jądrowych nie będą zamykać. Dlaczego tak mi na tym zależy? Wcale nie dlatego, że moja prababcia była Niemką, tylko tak się porobiło, że im Niemcy bogatsi, tym i nam się lepiej żyje. A z kolei, im Rosjanie bogatsi, tym nam się gorzej żyje.

Poza tym, energetyka jądrowa jest absolutnie najczystszą formą energii. Przy produkcji wiatraków i fotowoltaiki uwalnia się dużo więcej różnego rodzaju syfu.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Jaki(e) kłamstwo?

Polska straciła od wejścia do UE ponad 500 mld zł? 'Ziobro i Jaki szykują kłamstwo polexitowe'

Patryk Jaki uważa (na podstawie raportu jakichś lewych profesorów), że dopłacamy do Unii Europejskiej. Mamy ponad 500 miliardów na minusie. Są trzy możliwości:

  1. Patryk Jaki razem ze Zbigniewem Ziobro wiedzieli, że rok w rok dopłacamy do Unii, a mimo to 6 lat firmowali rząd, który dopłacał. Odpowiedzialność za te grube miliardy spada więc i na nich.
  2. Dopiero wczoraj się o tym dowiedzieli i od razu zareagowali. To, że tego nie wiedzieli, dyskwalifikuje ich jako polityków.
  3. Jaki kłamie (jak oddycha) i jego wyliczenia to jeden wielki bullshit.

Stawiam na trzecią opcję i mam nadzieję, że prezes Kaczyński z premierem Morawieckim wypieprzą Solidarną Polskę z rządu, bo przed chwilą przecież podjęli uchwałę, że PiS nie wyprowadza Polski z Unii. No, chyba, że nie wyprowadza tylko po to, żeby umożliwić dalszy transfer pieniędzy z Polski do Niemiec, Francji i Holandii.

Moja prawdziwa nadzieja jednak jest w Tusku, który wykorzysta ewidentne kolejne kłamstwo, którym jesteśmy raczeni.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Rzut młotem do celu

Former Olympic hammer throw champ dead at 26 - Baltimore Sun

Kiedyś mojemu Przyjacielowi z Włoch, który chełpił się wygraną Squadra Azzurra nad Białoczerwonymi, napisałem, że faktycznie Włosi są lepsi w „nogę”, ale my jesteśmy lepsi „w siatkę”. Niestety, wczoraj Włosi zdobyli złoty medal w siatkówkę, a my „tylko” brązowy. Fabrizio nie omieszkał przypomnieć mojego maila, a ja odpisałem, że faktycznie Włosi są lepsi w nogę i w siatkę, ale my lepiej rzucamy młotem.

W rzucie młotem jesteśmy potęgą. Dwa złote medale i dwa brązowe na 6 możliwych na ostatniej Olimpiadzie.

Dlaczego akurat upodobaliśmy sobie rzut młotem?

Może lubimy rzucać przedmiotami?

Może lubimy się kręcić w kółko zanim coś zrobimy?

Może nie lubimy współpracować z innymi, a to jest konieczne w grach zespołowych?

Może nie lubimy mieć określonego celu, tylko rzucamy i byle leciało?

Nie lubię rzutu młotem, bo kiedyś na boisku AWFu graliśmy w piłkę, a lekkoatleci trenowali na sąsiednim boisku. Ktoś rzucił młotem i wcelował idealnie w spojenie słupka i poprzeczki naszej bramki. Bramka się rozwaliła, a lekkoatleci z wielkimi pretensjami wystąpili, że nie powinniśmy grać na boisku podczas ich treningu. My im odpowiedzieliśmy, że to oni nie powinni rzucać. Dyskusja zupełnie taka sama, jak teraz PiSu z Unią Europejską.

Rzucamy w Polsce różnymi rzeczami bez jakiegokolwiek celu, a jeżeli już jakiś cel jest, to taki, którego w ogóle nie powinno być. Dlatego apeluję, żebyśmy zaczęli rozmawiać o celach, a nie rzucali na oślep, bo wtedy można jedynie trafić w sklepienie słupka i poprzeczki bramki krajów, które bawią się inaczej niż my.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Wypierpol: Tusk vs Morawiecki

Donald Tusk zaproponował, żeby zmienić zasadę, że o Polexitcie ma decydować 2/3 posłów, a nie 1/2. Smutne jest to, że możliwość wyprowadzenia nas z Unii przez zwykłą większość parlamentarną wprowadziła PO z PSLem, jak rządzili. PiS był wtedy przeciw.

Jest to świetny przykład na to, jak ważna jest dobra legislacja. Co przed wielu laty przyświecało Donaldowi Tuskowi, że takie prawo wprowadził? Pojęcia nie mam, ale podejrzewam, że sobie w brodę teraz pluje.

Co, było, to było. Ważne jest to, co jest teraz.

A teraz premier Morawiecki odpowiada Tuskowi tak:

-Możemy przystać na Waszą propozycję, ale Wy musicie się zgodzić na to, że Polska żadnych zasad Unii Europejskiej nie musi przestrzegać, bo ma swoje prawa dużo ważniejsze. Nie musi płacić żadnych kar na nas nałożonych, ani posiadać sędziów niezależnych od władzy. Europa ma nam płacić i nie wtrącać się do niczego.

Może MM użył innych słów, ale sens był właśnie taki.

Jarosław Kaczyński opowiada, że żadnego Polexitu nie chce, PiS nawet podejmuje odpowiednią uchwałę. Nasz Premier jednak wyjaśnia: „Żadnego Polexitu, no, chyba, że lewacka Unia będzie chciała nam swoje prawa narzucać”.

Swoje? To są nasze prawa!!!

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Szkoły żołnierzy

Pin on Homeschool

Bismarck organizował szkoły przed ponad 100 laty. Celem edukacji było ukształtowanie posłusznego obywatela: żołnierza, urzędnika, inżyniera, robotnika.

Czy szkoła roku 2021 różni się w sposób zasadniczy w stosunku do szkół Bismarcka?

Ośmielam się stwierdzić, że niewiele. Nie ma już kar cielesnych, ale sam sposób edukacji jest podobny. W ostatniej Polityce jest ciekawy wywiad na ten temat z Mikołajem Marcela. Polecam.

W krótkiej notce trudno opisać wszystko, co się w szkołach powinno zmienić. Od czasu do czasu będę o tym pisał. Dzisiaj jeden jedyny pomysł:

Zlikwidujmy układ ławek przypominający stojących na baczność żołnierzy na rzecz ławek ustawionych w okrąg, ewentualnie kwadrat. Uczeń nie powinien widzieć pleców swojego kolegi/koleżanki, tylko ich twarze.

Kiedy jesteś zasłonięty kolegą/koleżanką możesz spać, grać na telefonie, czytać komiksy. Kiedy siedzimy wszyscy razem patrząc na siebie, to wszyscy uczestniczymy w lekcji.

Układ okręgu/kwadratu wymusi też na nauczycielu całkowicie inny sposób prowadzenia lekcji. Nie ex cathedra, tylko wręcz przeciwnie.

Czy zmiana ustawienia ławek wymaga zgody ministra Cz.? Nie wiem, ale chyba nie. Dlatego namawiam wszystkich Nauczycieli, żeby spróbowali.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Polska medyczna głupota

Studying Medicine in 2020 - Untamed Science

W Polsce mamy ok. 2,5 lekarzy na 1000 mieszkańców. Średnia unijna to 3,8 lekarza. Żeby mieć tyle, potrzebowalibyśmy 1,3 x 38 000 = ok. 50 000.

Rocznie kształcimy ok. 4000 lekarzy, co roku mamy kształcić o 1000 więcej, więc mogłaby być nadzieja, że za kilka lat osiągniemy średnią unijną. Za kilka? To znaczy za ile? Liczymy:

4000+5000+6000+7000+8000+9000+10000+11000= 60000.

Za 8 lat, bo od tych 60000 trzeba odjąć 10000 tych którzy odejdą na emeryturę, albo do krainy wiecznego leczenia.

Problem w tym, że obecnie połowa z tych młodych lekarzy wyjeżdża do krajów, gdzie pracuje się 8 godzin dziennie, a za pensję można godnie żyć. Czyli raczej nie za 8 lat, a kilkanaście. Marnie.

Wykształcenie lekarza w Polsce kosztuje ok. 250 tys zł. W cywilizowanych krajach też 250 tys., ale Euro, co pokazuje od razu, że nasze kształcenie jest 4 razy mniej warte.

Jeżeli rocznie wyjeżdża 2000 lekarzy, to mamy 500 milionów złotych do tyłu. Liczyć jednak tak nie powinniśmy, bo każdy z tych lekarzy mógłby uratować życie wielu ludzi, a tysiącom zapewnić dobrostan. Można więc powiedzieć, że Polska corocznie przekazuje wiele miliardów złotych bogatym krajom: Niemcom, Anglii, czy Szwecji.

Czy to nie jest głupota?

Dlatego powtarzam po raz kolejny:
Wszystkie studia powinny być płatne, przy czym każdy student powinien dostać kredyt, dość łatwy do spłacenia.

Przykładowo, absolwent medycyny musiałby spłacić 250 000 zł. Jeżeli zarabia netto poniżej 10 tys zł miesięcznie nic nie spłaca. Jeżeli zarabia 15 tys., to spłaca 2 tys. miesięcznie, jak 20 tys., to 4 tys., itd.

Po 20 latach kredyt jest umarzany.

Pracując w Niemczech, lekarz szybko spłaciłby kredyt. Pracując w Polsce na jednym etacie, spłacałby dużo mniej.

Oczywiście problem nie dotyczy tylko lekarzy, ale i, na przykład, informatyków.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Bezsiła przyzwyczajenia

Siła przyzwyczajenia

Zrobiono kiedyś eksperyment i kilkuset mieszkańców Warszawy poddano próbie wyboru najlepszej herbaty. Każdy miał do spróbowania kilka herbat i miał wybrać najlepszą. Później okazało się, że herbaty wszystkie były takie same (Lipton yellow label), ale naparzone na wodzie z różnych dzielnic. Wynik eksperymentu był taki, że dla mieszkańców Żoliborza najlepsza była herbata na wodzie z Żoliborza, a dla mieszkańców Gocławia herbata na wodzie z Gocławia.

Często mówi się o sile przyzwyczajenia, która jest wynikiem ewolucyjnym. Za eksperymenty, na przykład jedzenie muchomorów, często płacono cenę najwyższą- eliminację genów ryzykanta.

Jednak przyzwyczajenie nie zawsze jest czymś pozytywnym. Na przykład, dzieci alkoholików często za partnera życiowego wybierają też osoby z pociągiem do procentów.

Patrząc na Polaków, z przerażeniem obserwuję, jak łatwo przyzwyczaili się do ewidentnych kłamstw rządzących. Kłamstwo smoleńskie? A kogo to obchodzi. Kłamstwa w Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju? A kogo to obchodzi.

Codziennie karmieni jesteśmy kłamstwami. Wiemy, że to kłamstwa, ale już się przyzwyczailiśmy i niemal nie zwracamy na nie uwagi. Siła przyzwyczajenia? Nie to bezsiła.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Królowa (?) nauk

Matematyka Matematyka Edukacja Tło Okręgu Z Wykresów Geometrycznych -  Stockowe grafiki wektorowe i więcej obrazów Algebra - iStock

Wczorajszy list otwarty do Ministra Czarnka bije rekordy poczytności, z czego się cieszę. Sam Minister jeszcze nie odpisał, ale poczekam…

Mój Przyjaciel facebookowy tak napisał:

Andrzej SoleckiBardzo zabawny pomysł. Jednak przyczepię się do dwóch drobiazgów, które mam za błędy.Pierwszy to nazywanie tego ministra „szanownym”.Drugi dotyczy zwrotu <<Matematyka, zwana słusznie „Królową nauk”>>. Bardzo śmieszne jest rozdawanie tytułów naukom i ten szczególny miał być rzekomo autorstwa samego Gaussa, ale nigdzie w jego pismach nie ma tego. I dziwne by było gdyby tam się znalazł, znając jego niechęć do wszelkiej arystokracji, a szczególnie do pewnego cesarza z owej epoki. Ową „królową” przypisał mu (wkrótce po śmierci Gaussa) jego przyjaciel i biograf, czym dowiódł, że nie był zbyt dobrym przyjacielem.Po prawdzie, ani trochę nie wierzę, że „dzięki matematyce ludzie uczą się logicznie myśleć”. Jestem przekonany, że ucząc się matematyki (ale niekoniecznie takiej jaką upychają w szkolne programy) ludzie nabywają zdolność do używania jej metod w wielu dziedzinach nauki i wielu umiejętnościach nader przydatnych w życiu, ale gdyby w ten sposób uczyli się logicznie myśleć, to czym by wyjaśniano takie przypadki jak pana Korwina-Mikke?

Nie będę się upierał przy „szanownym”, ale poczekajmy na reakcję Ministra.

Natomiast upieram się, że matematyka jest wspaniałą metodą treningu swojego intelektu.

Pamiętam, jak uczyłem się do olimpiad matematycznych. Jedno zadanie potrafiłem robić 2-3 tygodnie. Robiłem je w domu, w autobusie i … na innych nudziarskich lekcjach. Radość z rozwiązania zadania nie da się porównać z żadną inną działalnością intelektualną. Podkreślam, intelektualną, bo seks, albo strzelenie bramki na meczu sprawiają, oczywiście, radość równie wielką.

Z przerażeniem obserwuję obecny sposób nauczania matematyki- setki trywialnych nudnych przykładów. Tak na pewno nikt się nie nauczy myśleć logicznie.

Co do Korwina, to „wyjątek potwierdza regułę”. Zresztą problem z Nim jest taki, że w 80% różnych spraw myśli logicznie, ale my dowiadujemy się tylko o 20% ewidentnych idiotyzmów. No, chyba, że ktoś czyta Najwyższy Czas. Ja czytam (ale nie kupuję!!!).

Jak uczyć najlepiej matematyki? Szachy, sudoku na początek. A w końcu dojdzie się do całek i różniczek.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

List otwarty do Ministra Czarnka

A ty narzekasz na tegoroczną –  1. Zbadaj przebieg zmienności i naszkicuj wykres funkcji y2. W grupie turystów liczącej 9 chłopców i 8 dziewcząt rozlosowano 7 biletów do teatru. Oblicz prawdopodobieństwo, że dokładnie 4 bilety wylosowały dziewczęta.

Szanowny Panie Ministrze,

Zwracam się do Pana z propozycją zorganizowania w styczniu 2022 dodatkowej próbnej matury z matematyki, na której znalazłyby się zadania maturalne z lat 1960-1975.

Bardzo niewiele osób w Polsce zdaje sobie sprawę, że przez ostatnie 30 lat następowało  systematyczne katastrofalne obniżanie poziomu nauczania matematyki- obecne zadania maturalne odpowiadają poziomem zadaniom z egzaminów do liceów w latach 60-tych i 70-tych ubiegłego wieku. Oznacza to niemal czteroletnie opóźnienie obecnych maturzystów w stosunku do swoich dziadków.

Bez powrotu do poziomu nauczania matematyki sprzed kilkudziesięciu lat nigdy nie staniemy się zamożnym krajem. Nigdy nie będziemy w stanie tworzyć nowoczesnych technologii, ani partycypować w rozwoju cywilizacyjnym, który w chwili obecnej stymulowany jest głównie w krajach Dalekiego Wschodu.

Przez ostatnie kilkadziesiąt lat obserwujemy zawrotny rozwój elektroniki i biotechnologii. Korzystaliśmy z niego głównie dzięki inwestycjom zagranicznym, przede wszystkim, niemieckim. Teraz stoimy przed kolejnym skokiem technologicznym związanym z robotyzacją, sztuczną inteligencją, komputerami kwantowymi, terapiami genowymi, itp. Jedyną szansą implementacji i tworzenia tych nowych technologii w Polsce jest radykalne podniesienie poziomu nauczania przedmiotów ścisłych, z których matematyka gra rolę podstawową.

Dotychczasowe technologie w dużej mierze opierały się o pracę rąk ludzkich- Polska z tanią siłą roboczą była atrakcyjnym krajem do inwestowania. Nowe technologie oparte będą o pracę ludzkich umysłów- jeżeli nie będziemy mieli wspaniale wykształconych ludzi, to wypadniemy z orbity cywilizacyjnej świata.

Matematyka, zwana słusznie „Królową nauk”, ma znaczenie jednak nie tylko dla nauk ścisłych, ale i dla wszystkich innych. Truizmem jest powtarzanie, że dzięki matematyce ludzie uczą się logicznie myśleć, ale warto ten truizm powtarzać, bo Polska przez ostatnie 30 lat skutecznie eliminowała z życia publicznego logiczne wypowiedzi i postępowanie.

Organizacja dodatkowej próbnej matury z matematyki z zadaniami sprzed pół wieku miałaby za zadanie unaocznienie całemu Społeczeństwu, że poziom nauczania matematyki musi zostać radykalnie podniesiony.

Oczywiście, byłoby rzeczą wręcz rewelacyjną, gdyby niektórzy z nauczycieli matematyki potrafili przez pół roku (od września do stycznia bieżącego roku) potrafili przygotować swoich uczniów do próbnej matury, o którą wnioskujemy. Gdyby tak się stało, wszyscy byśmy na tym zyskali, jednak jest to wersja mało prawdopodobna. Oceniam, że proponowaną przeze mnie próbną maturę zda zaledwie kilka-kilkanaście procent uczniów.

Ze względu na fakt, iż potrzebne jest w takim przedsięwzięciu bardzo mocne poparcie środowisk akademickich oraz mediów, list ten upubliczniam. Liczę na odzew i szybką decyzję o organizacji dodatkowej  próbnej matury. Decyzja taka powinna być ogłoszona jak najszybciej, żeby nauczyciele i uczniowie mieli czas na przygotowanie się.

Z poważaniem

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Rady dla Ministra Nauki

Dobrymi radami piekło brukowane. Stąd obrazek w kolejnym tekście o polityce naukowej.

Obiecałem dać kilka rad Ministrowi Nauki (obecnie p. Czarnek), jak wybrać kilka obszarów badań naukowych. Wybór taki jest konieczny, jeżeli chcemy przestać marnować nasz skromny budżet na B+R poprzez rozsmarowywanie go na niemal wszystkie dziedziny wiedzy.

Rady są takie:

  1. Zrobić prawdziwy konkurs na prezesów Orlenu, KGHMu, Azotów, itp. Najważniejszym kryterium wyboru takich prezesów powinna być wizja przejścia z przedsiębiorstw low-tech na high-tech.
  2. Rozpocząć negocjacje z firmami typu Pfizer, Osram, czy Volkswagen na temat współpracy w dziedzinie B+R.
  3. Znaleźć 50 naukowców o najlepszych wskaźnikach bibliograficznych (Hirsch, ilość publikacji, wykładów zaproszonych. Dokładnie ich przepytać, ile osób u nich pracuje, jaką mają infrastrukturę laboratoryjną, i jak sobie wyobrażają rynki związane z ich badaniami.
  4. Opinie naukowców skonfrontować z opiniami prezesów z punktu 1, oraz prezesów firm z punktu 2.
  5. Wybrać 10 obszarów badań, na które przeznaczyć 50% wydatków na B+R, w pierwszym roku, 60% w drugim, itd.

Jeżeli chcemy, żeby nasze Dzieci żyły w dobrostanie, tak trzeba zrobić. Jak nie zrobimy, będziemy mieli piekło, w dodatku nie wybrukowane.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Polska polityka naukowa

WiscSIMS Lab

Chiny i USA na badania naukowe wydają po ponad 500 mld dolarów rocznie. To mniej więcej tyle, co nasz PKB. Jest rzeczą oczywistą, że Polska tyle wydawać nie może i nie ma szans na konkurowanie z tymi krajami we wszystkich dziedzinach nauki.

Natomiast miałaby szansę, jeżeli nasze mizerne wydatki na B+R (badania i rozwój) skierować na wybrane tematyki. Przykładowo, jeżeli Chiny wydają 2 miliardy dolarów rocznie na badania nad technologią LiFi (przesyłanie informacji za pomocą światła), to my z nimi możemy konkurować tylko wtedy, jak wydamy tyle samo.

Nie wiem, czy Chiny tyle wydają na LiFi, ani nie wiem, czy warto w Polsce prowadzić tego rodzaju badania. Dałem tylko przykład, pokazując, że powinniśmy wybrać kilka obszarów badań, a resztę zamknąć.

Nie jest to sprawa prosta, bo naukowcy są mistrzami w rekomendowaniu swoich badań. Do Ministra przychodzi profesor medycyny i mówi: „Moje badania doprowadzą do szczepionki na raka w ciągu 10 lat”. Następnie przychodzi profesor elektroniki i mówi: „Moje badania nad węglikiem krzemu doprowadzą do miliardowej produkcji tranzystorów, które są konieczne w każdym samochodzie elektrycznym”. Przychodzi profesor chemii i mówi: „Moje badania nad ogniwami paliwowymi doprowadzą do nowych generacji baterii samochodowych”. I tak przychodzi 500 profesorów i każdy ma wspaniałe argumenty za tym, że jego dziedzina jest najważniejsza.

Minister musiałby mieć „łeb jak sklep”, żeby się w tym wszystkim zorientować. Nie ma takiego łba, więc rozsmarowuje żenująco niski budżet B+R na wszystkie dziedziny nauki. Przykładowo, jak Volkswagen wydaje 10 miliardów Euro na badania nad samochodami elektrycznymi, to my wydajemy też 10, ale nie miliardów, tylko milionów. Jak Pfizer wydaje 5 miliardów Euro na badania nad szczepionkami, to my też wydajemy 5, tyle że milionów. I tak dalej. Liczby wziąłem z sufitu, ale jestem przekonany, że rząd wielkości jest ok.

Oczywiście, problem nie jest nowy. Polityki naukowej nie było za AWSu, nie było za SLD, nie było za Tuska, ani nie ma teraz za Kaczyńskiego.

Co Minister Nauki powinien zrobić?

Czytajcie jutro, bo… muszę iść na kolację :-).

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Polityka naukowa, a w zasadzie jej brak

RIBER - Molecular Beam Epitaxy (MBE) products and services

Przed kilkunastu laty sporo miliardów Euro trafiło do nas z Unii Europejskiej na zakup urządzeń infrastruktury badawczej.

Czy polscy naukowcy wykorzystali unikatową szansę, jaką wtedy dostali?

IMHO, absolutnie nie, ale winić za to trzeba nie naukowców, tylko tych, co mają obowiązek tworzyć politykę naukową. Mają obowiązek, ale niestety, przekracza to ich zdolności intelektualne.

Posłużę się przykładem reaktorów do nakładania warstw półprzewodnikowych. Jest to technologia stosowana do produkcji i do badań nad nowymi technologiami tranzystorów, diod, laserów, sensorów, ogniw fotowoltaicznych.

Moje laboratorium przed 10 laty z Funduszy Europejskich zakupiło za milion Euro taki reaktor. Roczny koszt jego użytkowania to około milion złotych rocznie. Dotacja statutowa dla instytutu PANowskiego na ten cel to około 200 tys zł. Resztę musimy pokryć z grantów europejskich, Fundacji Nauki Polskiej, Narodowego Centrum Nauki i Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Corocznie piszemy kilkanaście wniosków grantowych, z których 2-3 są akceptowane do finansowania. Jako że są to granty 3-letnie, mamy cały czas po 6-9 grantów i możemy te 800 tysięcy zł dołożyć do kosztów użytkowania reaktora. Przez te 10 lat wykonaliśmy ponad 5000 procesów. Oprócz wielu publikacji i patentów, opracowaliśmy komercyjną technologię używaną do produkcji unikatowych diod laserowych w firmie TopGaN.

Są jednak laboratoria, w których profesorowie mają wskaźnik Hirscha 5 razy mniejszy niż mój, i wtedy szanse na grant są minimalne. Znam taką grupę badawczą, która przez ostatnie 10 lat wykonała raptem 200 procesów. Z posiadania reaktora nic nie wynikło- ani nie ma odkryć naukowych, ani technologii.

Problem w tym, że po 10 latach i 5000 procesów, nasz reaktor jest już na wykończeniu i należałoby kupić nowy. Niestety, kasy w państwowej kasie brak,. Dla nas to tragedia, bo mamy do zrealizowania granty, mamy fantastyczny zespół. Dla tego drugiego laboratorium żaden problem.

Ktoś mógłby powiedzieć, że trzeba byłoby zabrać urządzenia marnym laboratoriom i dać dobrym. Niestety, tego się nie da zrobić. Tak jak nie można maszyn do produkcji jogurtu zainstalować w fabryce samochodów.

Pieniądze europejskie zainwestowane w marnych laboratoriach bez odpowiedniej polityki naukowej (wyboru kierunków badań) zostały w bardzo dużym stopniu zmarnowane.

Mam nadzieję, że jednak ten (albo następny) Rząd, zacznie przestrzegać prawa i Fundusze Europejskie znowu do nas trafią. Dobrze byłoby mieć na ten moment dobrze przygotowaną politykę naukową.

Jak to zrobić? Napiszę o tym jutro.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Wypierpol coraz bliżej

Polexit: 3 powody, dla których Polska wyjdzie i 3 powody, dla których nie  wyjdzie z Unii - Wiadomości

Coraz bardziej Polexit staje się realny. Nie lubię pisać: „A nie mówiłem” ale napiszę: „A nie mówiłem”.

Półtora roku temu:

https://polska2031.wordpress.com/2020/02/10/tfu-tfu-na-psa-urok/

3 lata temu:

https://wordpress.com/stats/post/264/polska2031.wordpress.com

Pisałem wcześniej na stronie Nowoczesna Powiat Piaseczno, ale już tej strony nie ma.

Dzisiaj słuchałem wywiadu z Januszem Kowalskim prowadzonym przez Jacka Żakowskiego. Żenada, ale jeden przekaz jest istotny:
PIS OGŁASZA, ŻE ZWYŻKA CEN ENERGII TO WINA EU I JEJ POLITYKI KLIMATYCZNEJ.

Bzdura jest piramidalna, bo od lat wiedzieliśmy, że za emisję CO2 będzie się sporo płacić. Czy będziemy w Unii, czy nie, to kraje naokoło zmuszą nas, żebyśmy nie zaświniali naszej planety.

Nie zaczęliśmy budów elektrowni atomowych przed 20 laty, nie zaczęliśmy przed 10 laty, ani przed 5. To, że energia elektryczna z węgla będzie potwornie droga wiedzieliśmy od lat co najmniej 30. Teraz za nasze zaniedbania musimy zapłacić. Płacąc rachunki wyższe jest przykre, ale do zniesienia. Wypierpolu Polska nie zniesie.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Kulturalne puszczanie bąków

Nie wolno wstrzymywać gazów – eHumor.pl – Humor, Dowcipy, 😋 Najlepsze  Kawały, Zabawne zdjęcia, fotki, filmiki

Poprosiłem mojego Polemistę, żeby przestał zamieszczać emotikony obrażające Dyskutantów pod moimi notkami. Nie posłuchał, więc ponowiłem prośbę pisząc, że wyśmiewające Innych emotikony są czymś niekulturalnym. Polemista tak napisał:

-To jest mrugnięcie okiem – co w tym niekulturalnego?

Chciałem naprowadzić Polemistę na właściwy trop i odpowiedziałem na pytanie pytaniem:

A jak ktoś psuje powietrze w towarzystwie- to co w tym niekulturalnego?

Niestety, Polemista nie potrafił skojarzyć, do czego zmierzam, bo napisał:

-Psucie powietrza a mruganie to dwie różne rzeczy.

W takiej sytuacji muszę wyjaśnić wszystko łopatologicznie, co robię z zażenowaniem, ale widać nawet najprostsze rzeczy muszą być tłumaczone.

Rozgłośne puszczanie bąków nie jest niczym zdrożnym w Skandynawii. Przez ładnych kilka miesięcy pracowałem w Danii i Szwecji, więc wiem. W Danii nawet robiliśmy zawody, kto głośniej puści bąka.

W Polsce ludzie zdecydowali, że puszczanie bąków jest niekulturalne, w Skandynawii zdecydowali przeciwnie.

Inny przykład: w Polsce bekanie po jedzeniu jest oznaką braku kultury, a w Chinach wręcz przeciwnie.

Dlatego:

TO, CZY COŚ JEST KULTURALNE, CZY NIE, JEST DECYDOWANE PRZEZ GOSPODARZA.

W domu mojej Babci nawet słowo „śmierdzieć” było zbyt wulgarne, podczas gdy Babcia mojego Kolegi tak narzekała na to, że ma za dużo zajęć: „I jeszcze chcą, żebym sobie szczotkę w dupę wsadziła i pozamiatała”.

Więc (nie zaczyna się tak zdania!!!) jak ja piszę pod moją notką (gdzie jestem gospodarzem), że coś jest niekulturalne, to jest niekulturalne.

MIchał Leszczyński

Wyróżnione

Ile jest warte życie ludzkie?

What's the Purpose of Life?

Oczywiście, każdy powie, że życie ludzkie jest bezcenne, ale, niestety, życie ludzkie musimy od czasu do czasu przeliczać na pieniądze.

Przykładowo:

  • Możemy przebudować drogę za 100 milionów, dzięki którym uratujemy życie 5 kierowcom w ciągu 10 lat. Warto?
  • Możemy sfinansować badania nad rakiem za miliard złotych, dzięki czemu uratujemy życie 1000-a osób. Warto?
  • Możemy zakupić nowy tomograf za 100 mln zł, dzięki czemu uratujemy życie 10000 osób. Warto?
  • Możemy zlikwidować ruch samochodowy w miastach na rzecz metra za bilion złotych, dzięki czemu uratujemy życie 100 tys osób. Warto?

Przykłady są wzięte „z sufitu” i nie czepiajcie się powyższych liczb. Chodziło mi tylko o ilustrację, że życie ludzkie wymaga wyceny.

I faktycznie takie oszacowania się na całym świecie robi. Także w Polsce. Jak ktoś ciekawy, to niech sobie pogoogluje.

Ja to zrobiłem i wyszło, że życie Polaka jest warte około miliona Euro. Jedni piszą, że więcej, inni, że mniej, ale powiedzmy, że właśnie ten milion.

Tak powinniśmy przeliczać pieniądze, które wydaje nasz rząd.

Rozdaje rocznie 10 miliardów Euro na 500+? Morduje rocznie 10000 Polaków.

Daje rocznie 500 milionów Euro na TVP? Morduje rocznie 500 Polaków.

Płacić będzie 5 milionów Euro dziennie kary za Turów i milion za Izbę Dyscyplinarną? Zamorduje dziennie 6 Polaków.

Nie dostanie 180 miliardów Euro na KPO? Zamorduje 180 tysięcy Polaków.

I tak moglibyśmy ciągnąć, a wnioski narzucają się same.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Kto będzie płacił kary?

Komisja Europejska pozywa Polskę za przepisy o zamówieniach publicznych -  Zamówienia publiczne - rp.pl

Będziemy płacili olbrzymie kary za niewykonywanie wyroków. Za Turów i za Izbę Dyscyplinarną. IMHO, płacić jednak powinni wyłącznie ci, co głosowali na PiS.

Jak to zorganizować? Ano każdy Polak powinien zadeklarować, czy popiera PiS, czy nie. Jak popiera, to będzie płacić tyle dziennie, ile Polska ma płacić (kilkaset tysięcy Euro) podzielone przez liczbę zwolenników PiS.

Gdyby do takich deklaracji miało dojść, to wtedy stopień poparcia PiS wyniósłby poniżej jednego procenta. A wtedy już nie musielibyśmy płacić żadnych kar, bo Izbę Dyscyplinarną byśmy zlikwidowali, a z Czechami byśmy się dogadali.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Dupozycja

Za stanem wyjątkowym przy granicy z Białorusią 247 posłów, przeciw 168.

To jest d..a, nie jest opozycja.

Kompromitacja na całego. Stan wyjątkowy z powodu 30 uchodźców? PiS gra o olbrzymią stawkę, bo przegrane wybory to nie tylko utrata stanowisk, ale i proces sądowy za procesem. Tylko o to w tym stanie wyjątkowym chodzi, nie o żadnych uchodźców, ani o wojnę z Białorusią i Rosją. Nie rozumiem, jak można tego nie rozumieć.

Głupota naszych opozycyjnych posłów, którzy albo się wstrzymali od głosu, albo poparli stan wyjątkowy, jest wręcz porażająca.

Na miejscu Donalda Tuska bym wyrzucił z miejsca zdrajców/głupców.

Być może już żadnych wyborów nie będzie, ale jak będą, to sprawdzajmy, kto jak głosował w sprawie stanu wyjątkowego.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Czarn(k)a edukacja

Wszyscy moi Znajomi pomstują na Ministra Czarnka i na ureligijnianie edukacji.

A JA UWAŻAM WRĘCZ PRZECIWNIE- TO JEST COŚ BARDZO POZYTYWNEGO!!!

Dlaczego tak uważam? Ano, bo znam psychikę Nastolatków. Sam nawet takowym byłem, choć pewnie niektórym sobie to trudno wyobrazić.

Nastolatek ma w głowie to, żeby udowodnić, że pokolenie Jego rodziców jest w błędzie.

Gdybyśmy mieli wspaniałe programy nauczania, wspaniałych Nauczycieli, za ministra edukacji Profesora Gadacza, to Uczniowie popadli by w marazm, bo nic by Ich nie napędzało do działania.

Idiotyczne lektury, nudziarstwo pism JPII, amoralność kleru, brak jakiejkolwiek logiki w nauczaniu przedmiotów humanistycznych, zakłamanie historyczne w podręcznikach, spowoduje to samo, czego ja doświadczyłem w perelowskiej szkole. Im bardziej nam wkiszano propagandę, tym bardziej stawaliśmy się antykomunistyczni, aż założyliśmy 10-milionową Solidarność.

Dlatego zupełnie nie martwię się nauczaniem przedmiotów humanistycznych. Uczniowie z pomocą niektórych Nauczycieli dadzą sobie radę. Religijność wśród Młodych spadnie do zera.

Problem jest tylko i wyłącznie z przedmiotami ścisłymi. Brak dobrego ich nauczania skończy się dla Polski tragicznie. I na tym powinniśmy skupić naszą uwagę.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Suweren, benzyna i Tusk

Cena benzyny może spaść nawet do 4 zł - Biznes w INTERIA.PL

Byliśmy z Żoną na wsi, jak to w czasie weekendu, kiedy jest ładna pogoda.

Porozmawialiśmy tam z Suwerenem. Zaczął narzekać, że benzyna strasznie droga. Zgodziłem się z Nim, a wtedy usłyszeliśmy, że to przez Tuska. Z moimi Znajomymi często sobie żartujemy, że „wina Tuska”. Jest brzydka pogoda- wina Tuska. Polska przegrała mecz- wina Tuska. Niedobry obiad- wina Tuska. Jednak wiem, że Suweren, jeżeli jakieś ma, to zupełnie inne poczucie humoru. Mówił serio. Dlatego spytałem:

– A co ma Tusk do ceny benzyny?

Na to Suweren:

– Oj, już tam on mówi komu trzeba i benzyna prawie po 6 złotych.

Nic z Żoną nie odpowiedzieliśmy, bo mamy słaby refleks. Później wracaliśmy samochodem i żałowaliśmy, że nie powiedzieliśmy tak:

-Jak ten Tusk taki wszechmocny, to warto na Niego zagłosować. Jak wygra wybory, to powie komu trzeba i benzyna będzie po 4 złote.

albo:

-Ale dlaczego Kaczyński nie powie komu trzeba, żeby benzyna była po 4 złote. Czyżby Tusk był ważniejszy od Kaczyńskiego?

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Barańczak o Zjednoczonej Prawicy

Pinokio - kiedy w polskich kinach? Obsada i opis filmu o najsłynniejszym  kłamczuchu świata - ESKA.pl

Moja Synowa i Syn obchodzili niedawno drugą rocznicę ślubu, czyli bawełniane gody. Z tej okazji chciałem coś fajnego znaleźć w internecie na temat bawełny. Znalazłem wiersz Stanisława Barańczaka „Przysłowiowa bawełna”.

Przysłowiowa bawełna, która
w myśl wcześniejszych założeń

miała służyć — powiedzmy sobie szczerze, bez
owijania w nią — głównie
do tego, aby w nią
niczego
nie owijać,

w chwili obecnej
należy do rzędu tekstyliów szczególnie modnych i poszukiwanych,

aczkolwiek
(powiedzmy sobie szczerze)
kurczy się w praniu
mózgów, i

choć kłamstwo ma krótkie nogi, to i tak
wystają
spod przysłowiowej bawełny na dobry kilometr,
kiedy kłamstwo próbuje się skromnie ukryć pod
różowym płaszczykiem
bawełnianego języka.

Wiersz zupełnie się nie nadawał na życzenia, ale przytaczam go dzisiaj, bo wiersz powinien być w podręcznikach szkolnych. Pasuje idealnie do tego, co nam politycy wiadomo-której-opcji opowiadają.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Stanik, czy stan wyjątkowy?

W roku 1981 mieszkałem na Żoliborzu, a z okien widziałem Wyższą Oficerską Szkołę Pożarnictwa. W listopadzie studenci tej Szkoły strajkowali. Wydawało się, że nikt na to nie zwróci uwagi, bo co za problem, że WOSP nie funkcjonuje. A jednak ZOMO, wojsko, helikoptery, transportery opancerzone, komandosi na linach, zaatakowali budynek i go odbili z rąk Studentów.

Niektórzy z nas mówili, że to preludium do tego, co się stanie w całej Polsce. Większość jednak uważała, że to incydent i nie warto przykładać do niego większej wagi.

Niestety, ci pierwsi mieli rację. 13 grudnia wybuchła wojna jaruzelsko-polska, która na niemal dekadę pogrążyła Polskę w mroku marazmu, biedy i zniechęcenia.

Czy wprowadzenie stanu wyjątkowego przy granicy z Białorusią jest też preludium do prawdziwej wojny kaczyńsko-polskiej?

Dużo na to wskazuje. Putin dał rozkaz wyprowadzenia nas z Unii i rozkaz ten jest konsekwentnie realizowany. Dodatkowo, tak samo, jak w roku 1981, stan finansów Polski jest fatalny, ludzie coraz jaśniej widzą, że katastrofa jest blisko, więc za chwilę zdesperowani wyjdą milionami na ulicę. Wtedy stan wyjątkowy mamy, jak przysłowiowy amen w pacierzu.

Jest powiedzenie: „Nie strasz, nie strasz, bo się zes…rasz”. Brzydkie powiedzenie, ale wolę się „zes..rać”, niż doświadczyć po raz drugi w moim życiu wojny domowej.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Kto będzie rządził światem?

Zagrożone chipy - Nowy Świat 24

Kto rządzi światem obecnie?

Pewnie w 60% USA, w 30% Chiny, w 5% Europa, i w 5% Rosja.

Kto będzie rządził za lat 20?

Wszystko na to wskazuje, że w 80% Chiny, 10% USA, i… 10% Europa.

Rządzić będą ci, co będą potrafili wykonywać nowe generacje układów scalonych, popularnie zwanych „chipami”. Przy okazji zwracam uwagę, że wymawia się to [czipy], a nie [cipy]. No chyba, że ktoś sobie żartuje, mówiąc, że „Cipy rządzą światem”.

W chwili obecnej 63% chipów produkuje firma TSMC z Tajwanu. Sporo (18%) produkuje koreański Samsung i chiński SMIC (6%). Reszta to Intel i inni mniejsi producenci (większość produkcji Intel opiera na chipach z TSMC).

TSMC buduje teraz fabryki w Japonii, w USA, przymierza się do Niemiec. Za chwilę będzie miał 80% światowej produkcji. To będzie idealny moment dla Chin, żeby przejąć Tajwan. Wtedy już naprawdę będą rządzić światem. USA spadnie do poziomu Europy.

Dlaczego pokładam tyle optymizmu w Europie?

Europie, która ma tyle problemów, której technologia jest kilkanaście lat za japońską, czy koreańską?

Otóż Europa jest absolutnym monopolistą w dziedzinie konstrukcji urządzeń do produkcji chipów. Holenderska firma ASML, jako jedyna na świecie potrafi robić urządzenia litograficzne do produkcji chipów, gdzie dokładność wykonania tranzystorów w układzie scalonym wynosi mniej niż 2 nm (odległość między atomami jest zaledwie 10 razy mniejsza).

Fabryka ASML to największy atut Europy. Dlatego zanim zdecydujemy się na Polexit (czyli Wypierpol), warto się dobrze zastanowić.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Inflacyjny stan wyjątkowy

W rocznicę Sierpnia Solidarności zafundowano nam propozycję (nie do odrzucenia) stanu wyjątkowego przy granicy z Białorusią. 90% wiadomości jest temu poświęconych, a ja powtarzam od 6 lat:

DYSKUTUJMY O TYM, CO NAPRAWDĘ WAŻNE, A NIE O TYM, CO NAM PODRZUCA W FORMIE ZDECHŁYCH SZCZURÓW ZJEDNOCZONA PRAWICA.

Mamy inflację ponad 5%. Dla ludzie biedniejszych to jest 10%, bo żywność zdrożała najbardziej. To tak, jakby każdemu zabrać jedną pensję. Premier opowiada, że pensje wzrosły o 10%, więc i tak jesteśmy na plusie.

Czy wzrosły w służbie zdrowia?

Czy wzrosły w szkolnictwie?

Czy wzrosły w nauce?

Czy wzrosły w administracji?

NIC NIE WZROSŁY!!!

Każdemu zabrano jedną pensję, a ludzie, jak te barany, dalej chcą głosować na PiS.

Duża inflacja pozwala dalej wypłacać nie tylko różne 500-plusy, ale i olbrzymie pensje w różnych instytucjach zarządzanych przez Państwo.

Ale spirala inflacyjna, w którą wpadamy, to tylko fragment ponurej rzeczywistości. Nauczycieli nie ma, a jak są, to dalej wcale nie najlepsi. Lekarzy i pielęgniarek nie ma, a jak są, to też nie najwyższym poziomie. Gdzie nie spojrzeć, to ruiny tego, co jeszcze przed 6 laty było całkiem obiecującą budowlą do wykończenia.

Sprawy materialne są super ważne, ale jeszcze ważniejszy jest duch, a tego ducha nam PiS wyssał i zamknął w skrzyniach, które nie wiadomo, gdzie są.

MUSIMY NASZEGO DUCHA ODZYSKAĆ. DLATEGO DYSKUTUJMY O TYM, GDZIE GO NAM PiS SCHOWAŁ, A NIE O SZCZURACH PODRZUCANYCH NAM W SPOSÓB WYJĄTKOWO PERFIDNY.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Gender w nauce

Sejm zajmie się ustawą "Tak dla rodziny, nie dla gender". Kościół chce  wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej

Odrzucili nam kolejny wniosek grantowy. Nie ma powodu do wielkiego wstydu, bo success-rate był około 3%. Ale poczytajmy recenzje:

Reviewer 1 comments:

…..Gender balance is overlooked and should be addressed more specifically.

Reviewer 2 comments:
……Gender balance aspects are not properly detailed in the proposal.

W następnym wniosku opiszę siebie jako T, Ewę jako B, Julitę jako L, a Roberta jako G. Może wtedy grant dostaniemy, tylko nie wiem, na ile „detailed” ma być opis naszych preferencji.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Mordercy zwierząt

Święty drut" kolczasty na granicy? Sprawdzamy popularne zdjęcie

Za kilkaset milionów złotych stawiają nam 180 km drutu kolczastego tylko po to, żeby PiS mógł wygrać wybory, pokazując jak to oni bronią chrześcijańską Polskę przed zalewem ciapatych terrorystów.

Jeżeli jakikolwiek Polak da się na to nabrać, to niech ma w głowie dwa fakty:

i) Przeciąć taki drut to 5 minut, mając nożyce do drutu za 30 złotych. Kilkaset milionów z naszych podatków poszło najprawdopodobniej do zaprzyjaźnionego producenta drutu.

ii) Kolczasty drut nie zatrzyma przemytników migrantów, ale spowoduje śmierć w męczarniach tysięcy, a może i milionów zwierząt.

Mamy w kodeksie karnym paragrafy za znęcanie się nad zwierzętami. Mam nadzieję, że Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt się obudzi i poda pomysłodawców zasieków do sądu. Nie przywróci to życia zwierzakom, ale może chociaż zniechęci do kolejnych tego typu nonsensownych akcji.

Nie wiem, czy zdjęcie święcenia tego drutu to fejk, czy prawda, ale jakoś nie słyszę głosów oburzenia episkopatu, że mordowane są zwierzęta, i to w sposób niezwykle okrutny. Wyobraźmy sobie zaplątanego w drut kolczasty lisa, albo dzika. Przecież to jest jakiś koszmar do kwadratu! Brak sprzeciwu wobec takiego barbarzyństwa to współudział w mordowaniu zwierzaków.

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Wóz ogumiony

Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze nie było smart-gadżetów, młodzi ludzie bawili się w kalambury. Polegało to na tym, że trzeba było pokazać bez mówienia jakieś hasło. Bawiący się z tobą mogli zadawać pytania, ale ty nie mogłeś żadnego dźwięku z siebie wydobyć. Ja miałem za zadanie pokazać hasło: „Rolniku, kup wóz ogumiony”. Sporo się z tym hasłem namęczyłem, ale zapamiętałem do końca życia!

Dawno, dawno też, ale nie tak dawno (jakiś 20 lat temu) odwiedzałem moich Znajomych w Paryżu. Moja Koleżanka pracowała w instytucji badającej zachorowalność na raka w tej metropolii. Pokazała mi mapę, gdzie wyraźnie były widoczne linie znacznie zwiększonej ilości przypadków raka. Okazało się, że pokrywają się one (te linie) z przebiegiem linii metra jeżdżącym na gumowych kółkach.

Mapa ta nigdy nie ujrzała światła dziennego z przyczyn oczywistych, a metro, jak jeździło na oponach, tak jeździ.

Niedawno Emission Analytics opublikowało dane, że ścierane opony i hamulce dostarczają do atmosfery 1000 razy więcej szkodliwych substancji, niż wydobywa się z rur wydechowych.

Niestety, na ścierające się opony i hamulce nikt nie ma pomysłu, a warto przypomnieć, że samochody elektryczne są znacznie cięższe niż benzynowe, przez co ścieranie się opon i hamulców w tych samochodach jest większe.

Dzisiaj Jacek Pałasiński w Drugim Obiegu pisze, że w Paryżu obniżają dozwoloną prędkość z 50 km/h do 30 km/h. Spowoduje to, że samochody jeszcze więcej będą hamować i przyspieszać. Być może dzięki obniżeniu dozwolonej prędkości uda się uratować kilka istnień ludzkich, ale najprawdopodobniej znacznie więcej umrze z tego powodu na raka.

Najlepiej jednak byłoby obniżyć dozwoloną prędkość do zera, a ludzie niech jeżdżą metrem, tylko nie tym ogumionym!

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Bajka o nauce

25 of the Most Expensive Science Experiments in Human History | Stacker

Dawno, dawno temu, a konkretnie 8 lat temu, pewien dyrektor instytutu naukowego stwierdził nie bez racji, że należy polską naukę postawić na znacznie wyższy poziom technologiczny i wystąpił z wnioskiem o 30 milionów złotych na zakup supernowoczesnego urządzenia technologicznego.

Pewien profesor napisał entuzjastyczne poparcie, Europa dała 90% pieniędzy, urządzenie zostało zakupione.

Przez 8 lat urządzenie pracowało na 10% możliwości, bo w tym instytucie nie było zapotrzebowania na tego rodzaju technologie. Inne instytuty chętnie by skorzystały, ale nie miały pieniędzy, bo jeden dzień pracy urządzenia nowe dyrekcje instytutu wyceniały na 20 tys. zł, bo tyle wynosiła amortyzacja.

Obecna dyrekcja instytutu stwierdziła, że musi sprzedać budynek, w którym stoi to urządzenie. Problem w tym, że urządzenia nie da się przenieść bez katastrofalnego uszkodzenia. Urządzenie za 30 milionów najprawdopodobniej pójdzie na złom.

Czy to bajka, czy może jednak „w każdej bajce jest ziarnko prawdy”? A może to w ogóle nie bajka, tylko nasza polska rzeczywistość naukowa?

Michał Leszczyński

Wyróżnione

Stoi na stacji lokomotywa

Czy do Paryża warto z Warszawy jechać pociągiem? Około 1500 km.

Ponad 19 godzin, cena biletu dwa razy wyższa niż samolotem. Średnia prędkość około 80 km/h.

Czy do Pragi warto jechać pociągiem? 650 km.

Ponad 12 godzin. Średnia prędkość około 55 km/h.

Porównajmy to z podróżą Pekin-Szanghaj. Około 1200 km.

Ponad 4 godziny. Średnia prędkość prawie 300 km/h.

Albo Tokio-Osaka. Około 550 km.

Ponad 2 godziny. Średnia prędkość 250 km/h.

Jesteśmy, my, Europa, zaściankiem świata (po włosku il culo del Mondo) , a napinamy się opowiadając, jacy jesteśmy wspaniali i ekologiczni.

Nie jesteśmy. Gdybyśmy byli, to byśmy skasowali loty wewnątrzeuropejskie i jeździli tylko pociągami. Gdybym mógł do Paryża dojechać pociągiem w 5 godzin za normalne pieniądze, w życiu bym nie wybrał samolotu.

Azjaci (wcześniej Francuzi!) to zrozumieli. Najwyższy czas, żeby Europa się obudziła i sobie „szinkanzeny” zafundowała.

Michał Leszczyński